Żel do mycia twarzy Biolaven - a miało być tak pięknie...

Hej Kochani!

Dziś chciałabym Wam napisać co nieco o mojej przygodzie z żelem do mycia twarzy Biolaven. Producentem Biolaven, jak zapewne wiecie, jest Sylveco - jedna z moich ulubionych polskich firm. Szczególnie zachwycają mnie swoimi kosmetykami do włosów. Kiedy dowiedziałam się, że wyprodukowali coś nowego, w dodatku o winogronowym zapachu, który bardzo lubię, musiałam kupić parę rzeczy. Padło na szampon do włosów (a jakże ;p) oraz na żel do mycia twarzy. Ten drugi kosmetyk wybitnie nie przypadł mi do gustu. Dlaczego?


Żel zakupujemy w bardzo fajnym, prostym, a zarazem miłym dla oka opakowaniu z pompką. Z wydobyciem żelu nie ma najmniejszego problemu. Pompka dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Zapach jest początkowo bardzo ładny, winogronowy, choć po pewnym czasie miałam go szczerze dość... Konsystencja nieco płynna, średnio się pieni. W swoim składzie żel zawiera olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy. 
Cały skład prezentuje się naprawdę dobrze:
Aqua, Lauryl Glucoside*, Glycerin*, Cocamidopropyl Betaine*, Vitis Vinifera Seed Oil*, Panthenol, Lactic Acid*, Sodium Benzoate, Lavandula Angustifolia Oil*, Parfum.
* składnik pochodzenia naturalnego



Według producenta żel ma nawilżać, odświeżać oraz dobrze oczyszczać skórę z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Niestety, dla mnie nie spełniał żadnej z tych obietnic. Próbowałam go używać przez około 2 tygodnie, codziennie rano i wieczorem. Nie dość, że zapach po krótkim czasie stał się nie do zniesienia, to żel bardzo ściągał mi skórę. O wiele za bardzo. Miałam wrażenie, że z twarzy robiła mi się maska. Nawilżenia nie zauważyłam żadnego. Odświeżenie ciężko czuć, kiedy buzia staje się napięta jak struna. Oczyszczenie? Hmm, przecierając twarz wacikiem z płynem micelarnym po cudownym myciu żelem miałam jeszcze mnóstwo podkładu do zmycia, a nie należę do osób, które nakładają grube warstwy na co dzień. Co więcej, żel podrażniał mi oczy (mimo, że nie używałam go do mycia oczu, ale wiadomo, czasami coś tam się dostanie). No i najgorsze - przy tym całym nieprzyjemnym napięciu twarzy i ogólnym niezadowoleniu, na twarzy, po myciu, pojawiały mi się dziwne, czerwone pręgi nad ustami... Całe szczęście znikały po paru minutach.

Po około dwóch tygodniach, kiedy te dziwne pręgi po myciu robiły się coraz bardziej widoczne i nie znikały już tak szybko, porzuciłam pielęgnację żelem Biolaven. Chyba zostanie zużyty do mycia pędzli, albo czegokolwiek innego, bo do mojej buzi to się totalnie nie nadaje. Klapa po całości.

Wiem, że wiele osób chwali sobie ten żel. A może ktoś też miał z nim niezbyt przyjemne doświadczenia? Może źle działa na osoby z suchą cerą? Dajcie znać, bo jestem bardzo ciekawa.

Pozdrawiam
Marta

P.S. Przypominam o trwającym rozdaniu ;)

28 komentarzy:

  1. Współczuję. Do tej pory czytałam same zachwyty tym żelem. Mam sucha cerę więc chyba jednak odpuszczę go sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też czytałam same ochy i achy. Dlatego się skusiłam. Ech :/

      Usuń
  2. To chyba pierwsza recenzja tego produktu, która nie jest pozytywna. Przykro mi, że aż tak Ci zaszkodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale jak tylko go odstawiłam, to od razu lepiej :)

      Usuń
    2. Chyba poczekam na jakąś prókę tego produktu.
      Mnie ostatnio strasznie podrażnił płyn micelarny z Bebeauty (ten niebieski) - czasami takie niemiłe niespodzianki wychodzą.
      Dobrze że już jest lepiej :)

      Usuń
  3. Też jestem z niego średnio zadowolona.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm mam w zapasie. Strach sie bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc to jestem zaskoczona, kompletnie nie spodziewałam się takiej opinii no i takiego działania. Ja nie miałam jeszcze nic z biolaven, ale chodzi za mną :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szamponu jestem zadowolona, ale żel niestety kiepsko...

      Usuń
  6. Jestem zaskoczona Twoją opinią, bo mam zupełnie inne odczucia. Być może po prostu masz jakąś nietolerancję, na któryś składnik.
    Wiadomo, że różne są rodzaje skóry i ich potrzeby, ale co do konsystencji, to wiesz... naturalne kosmetyki są inne i trzeba się do nich przyzwyczaić. Mi skóra głowy i włosy przyzwyczajały się ponad tydzień do Biolavenu (myje włosy codziennie), ale obecnie nie wymieniłabym go na żaden inny. Żelu jeszcze nie mam (mam szampon i oba kremy), ale przy następnych zakupach mam w planach również żel do mycia twarzy i płyn micelarny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie bardzo żałuję, że tak wyszło z tym żelem, bo fajny skład, itp., a tu taka lipa... Możliwe, że mam jakąś nietolerancję, wcale tego nie wykluczam. Szampon Biolaven lubię, więc nie jest źle ;)

      Usuń
    2. Pewnie to kwestia rodzaju skóry/cery. W każdym razie ja się skuszę na ten żel, lubię kosmetyki naturalne. Dotychczas używałam tego z sylveco rumiankowego + ich micelarny - idealne połączenie, ale dam szansę temu żelowi biolaven z czystej ciekawości.

      Usuń
  7. Zgadzam się z Twoja opinią (niestety) w 99%-też jestem rozczarowana tym ściąganiem i ogolnie produktem, choć tych czerwonych pregów nie miałam. Może mamy uczulenie na te winogrona ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też szampon i tam też te winogrona, a całkiem nieźle się u mnie spisuje, więc chyba to nie to...

      Usuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  9. Również mam suchą cerę i mnie nie zachwycił, podchodziłam do niego 2 razy z siostrą i za każdym razem to samo...
    Zapraszam do mnie na rozdanie i nowy post! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten żel jest jednym z lepszych jakie miałam. Cerę mam suchą - u mnie oczyszcza i nawilża, jestem bardzo zadowolona z działania. Także wszystko zależy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety teraz też trafiłam na żelu, który bardzo kiepsko oczyszcza :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ochotę na ten żel, ale jakoś po tej recenzji przestał mnie kusić. Wiadomo, że wszystko zależy od danego rodzaju cery, ale chyba można znaleźć coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele pozytywów o nim słyszałam, ale chcę aby żel oczyszczał odpowiednio, po ten opinii jakoś nie czuje się zachęcona :)
    Dodałam się do obserwatorów i zapraszam do mnie :)
    www.ewkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja natrafiłam na kilka negatywnych recenzji kosmetyków Biolaven i wydaje mi się że nie ma w tym nic dziwnego, każda z nas może zareagować inaczej na ten sam produkt. Ja nie miałam ani żelu, ani innego kosmetyku sygnowanego tą marką i ta konkretna seria jakoś mnie nie kusi, choć używam kilku produktów Sylveco i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda u mnie dobrze się sprawdził :-)

    OdpowiedzUsuń