Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra sucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra sucha. Pokaż wszystkie posty

bogactwo w masełku

Hej Kochani!

Czy macie takie produkty, które wspominacie jako świetne, a może i nawet za świetne? Takie, które są tak bogate we wszelkie odżywcze składniki, dobrodziejstwa, że po skończonym opakowaniu musieliście zrobić sobie przerwę w używaniu, choć chętnie do produktu kiedyś wrócicie? Dziś opowiem Wam o takim oto masełku do ciała :D 


To bogactwo, o którym wspomniałam wyżej, zostało zamknięte w masełku Go Cranberry.

Trochę info od producenta:

Naturalna Pielęgnacja - Bogate Masło Do Ciała przeznaczone jest dla każdego typu skóry. Produkt stanowi kompleks naturalnych maseł i olejów,których uzupełniające się działanie sprawia, że nawet najbardziej przesuszone partie skóry odzyskają aksamitną miękkość i gładkość. Olej żurawinowy działa przeciwstarzeniowo (zwalcza wolne rodniki) oraz łagodzi podrażnienia. Masła, Mango i Shea i arganowe, doskonale natłuszczają skórę, zmniejszając przy tym szorstkość i łuszczenie. Oleje, arganowy i ze słodkich migdałów, dostarczają skórze cennych składników odżywczych i poprawiają jej koloryt. Masło stosowane systematycznie pozostawia skórę doskonale nawilżoną i jedwabistą w dotyku w dotyku. Produkt polecany również jako ratunek dla skóry podrażnionej działaniem słońca. Można stosować miejscowo jako intensywny kompres dla przesuszonych, łuszczących się partii skóry.

Stosowanie: Niewielką ilość rozgrzej w dłoniach i wmasuj w skórę. Pozostaw do wchłonięcia. Dla najlepszego efektu stosuj z pozostałymi produktami z serii GoCranberry.
Zawiera:
  • Olej żurawinowy
  • Masło Mango
  • Masło Shea (Karite) 
  • Masło arganowe 
  • Olej arganowy
  • Olej migdałowy
  • Witaminę E 


Naturalne masełko Go Cranberry znajduje się w tekturowym opakowaniu, na którym podane są wszelkie potrzebne i interesujące nas informacje. Szata graficzna bardzo zachęcająca, widać dobrze, że masełko ma wiele wspólnego z żurawiną ;) W tekturce znajduje się słoiczek o pojemności 200ml, który chroni dobrodziejstwo znajdujące się w środku. Szata graficzna taka, jak na tekturowym opakowaniu.


Otwierając słoiczek oczom naszym ukazuje się niemalże prawdziwe masło :D Od razu rzuca nam się w oczy, że konsystencja jest bogata. Samo masełko jest koloru takiego jakby kremowego, bardzo delikatnie żółtawego. Zapach odrobinę żurawinowy, ale jednak nie do końca, trochę może pudrowy, ciężko mi go określić, wg mnie jest przyjemny, ale sądzę, że mogą być osoby, którym się nie spodoba. Dodam, że baaardzo długo utrzymuje się na skórze. Smaruję się masełkiem wieczorem, rano nadal czuję jego zapach i trzyma się jeszcze przez jakiś czas.


No i teraz przejdźmy do działania... Ach, masełko to jest idealno-genialne dla osób borykających się z problemem suchej skóry. Jest baaaardzo, bardzo bogate w składniki odżywcze, od razu rzuca się to w oczy. Skóra po posmarowaniu momentalnie się wygładza, jest bardzo porządnie natłuszczona. Muszę dodać, że konsystencja masełka jest tak bogata, że trzeba chwilę rozgrzać je w dłoni, żeby móc je porządnie rozsmarować. Co więcej, trzeba pamiętać, że mała ilość kosmetyku wystarczy na posmarowanie dużej powierzchni ciałka. Oj tak, kiedy użyłam masełka pierwszy raz nałożyłam go naprawdę sporo i to była masakra :D Świeciłam się, byłam tak natłuszczona, że aż mi to przeszkadzało, masełko nie chciało się wchłonąć i ogólnie było nieprzyjemnie ;p Ale potem się nauczyłam, że mała ilość wystarczy :) Przez to masełko robi się bardzo wydajne.


Zastanawiacie się może czemu napisałam, że przy tak dobrym kosmetyku będzie trzeba zrobić sobie przerwę? A dlatego, bo nie borykam się teraz z jakimiś przesuszeniami skóry, a to masełko jest chyba najbogatszym ze wszystkich, jakie używałam. No i jest najzwyczajniej aż za dobre na teraz. Myślę, że w zimę lub gdyby problemy z suchą skórą powróciły, na pewno do niego wrócę. 

Skład (mrrau, mrau :D):


Myślę, że ten kosmetyk Go Cranberry będzie genialny dla każdego, kto boryka się z bardzo suchą skórą i lubi dość intensywnie (choć wg mnie przyjemnie) pachnące kosmetyki. Mam ochotę na inne kosmetyki producenta tego masełka, czyli Nova Kosmetyki, wszystko z ich strony mnie kusi :D Link do sklepu -> KLIK.

Lubicie masełka do ciała? Znacie kosmetyki Go Cranberry?

Pozdrawiam
Marta

Emolienty, emolienty

Hej Kochani!

Ostatnio rzadko aktualizuję bloga. Moja mała, kochana Małpka stała się niezwykle nadaktywna i całymi dniami muszę mieć oczy dookoła głowy. Trudno ją upilnować, zasuwa mi po całym domu aż ciężko za nią nadążyć :D Tylko patrzeć, jak zacznie chodzić ;) Wieczorami jestem przeważnie tak 'wypompowana', że lepiej nie mówić ;p Niedługo zacznie się dla mnie również jeszcze cięższy okres, bo zaczynam szukać pracy (w grudniu kończy mi się urlop macierzyński) i pewnie będę latała na rozmowy. Czasu dla siebie i dla Was będzie mało, oj, mało :( A może ktoś z Was ma jakąś konkretną pracę dla fajnej, przebojowej dziewczyny (Warszawa)? :D Dajcie koniecznie znać! :D
_________________________________

Wspominałam już, że kiedyś miałam bardzo duże problemy z przesuszoną skórą, szczególnie na nogach (łydki, kolana) oraz na łokciach. Dłonie to moja osobna trauma, bo chyba nic im nie może pomóc na dłuższą metę. Teraz wszystko wróciło raczej do normy, choć zdarza się, że moja skóra robi mi niespodzianki i w okolicach łokci woła o pomstę do nieba ;p Myślę, że jest już całkiem dobrze, ponieważ cały czas staram się używać produktów dla suchej, wręcz przesuszonej skóry (oczywiście czasami robię wyjątki ;)). Bardzo się ucieszyłam, kiedy niecały miesiąc temu dostałam do przetestowania cztery produkty firmy Dermedic, wśród których znalazły się kosmetyki idealnie pasujące do mojej i mojej córeczki codziennej pielęgnacji. Firmę Dermedic poznałam i, od razu, bardzo polubiłam dzięki ich serum nawadniającym Hydrain3 Hialuro (recenzja TUTAJ). Dziś napiszę Wam co nieco o żelu pod prysznic odbudowującym barierę ochronną skóry Linum Emolient.


Info od producenta:

Składniki aktywne: Olej lniany z zawartymi w nim NNKT Omega 3, Omega 6, Omega 9, Olej mineralny, Alantoina, Witamina E, Natural Extract AP, Kwas hialuronowy, Gliceryna, Mocznik

  • Delikatnie myje, nie naruszając bariery lipidowej naskórka
  • Nie podrażnia i nie wysusza wymagającej suchej skóry
  • Wygładza i zmiękcza skórę
  • Ma pozytywny wpływ na regenerację naskórka
  • Zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia
  • Hypoalergiczny

Opakowanie: Butelka 200ml

Nanieść niewielką ilość na dłonie lub najlepiej bawełnianą myjkę. Zmywać delikatnie ciało, dokładnie spłukać.

Zalecany do mycia skóry bardzo suchej i atopowej, również z objawami łuszczycy. Można stosować od 3. roku życia.



Butelka tego dermo-myjadełka jest całkiem kształtna i poręczna :) Z otworu bardzo łatwo wydobyć odpowiednią ilość żelu. Dodatkowo, bez problemu kontrolujemy zużycie, widać, ile żelu nam zostało.


Sam żel jest koloru białego. Jest odpowiedniej gęstości - nie za gęsty, nie za rzadki :D Zapach delikatny, przyjemny. Nie utrzymuje się długo na skórze.


Żel super się u mnie sprawdza. Używam go codziennie od około miesiąca i stwierdzam, że bardzo dobrze myje. Skóra po kąpieli jest przyjemnie nawilżona i gładziutka. Właśnie jakiś czas temu wróciła u mnie suchość łokci, a odkąd zaczęłam używać żelu Dermedic problem zniknął :) U mnie żel sprawdza się świetnie, ale czy u osób ze skórą atopową też by się sprawdził? Tego nie jestem w stanie określić, bo takowej nie mam :) Choć myślę, że osoby z takimi problemami śmiało mogą go wypróbować. A, i muszę dodać, że jest wydajny. Na pewno starczy na ponad miesiąc codziennego stosowania (raz dziennie).

Skład:


Jestem bardzo zadowolona z żelu pod prysznic Dermedic z serii Linum Emolient i mogę go szczerze polecić :)

Zapraszam na stronę www.dermedic.pl, gdzie znajdziecie wszelkie informacje o produktach tej firmy i na pewno wybierzecie coś dla siebie, bo firma ta ma całą gamę produktów dostosowanych do różnych typów skóry, nie tylko dla dorosłych ;)

Lubicie produkty Dermedic? Jak się u Was sprawdzają?

Pozdrawiam
Marta

Świetne smarowidło do ciałka

Hej Kochani!

Ostatnio pochłania mnie delikatny remont, który rozpoczął się u mnie w mieszkaniu. Wywalanie, przekładanie, niedługo malowanie... Dzieje się :) Jednak czas na smarowanko mojego ciałka znajdę zawsze i właśnie w dzisiejszym poście chciałabym Wam przestawić balsam, który ostatnimi czasy używałam i który już, niestety, się kończy ;)


Regenerujący balsam do ciała Tołpy z serii simply - sucha skóra jest kolejnym kosmetykiem, który udało mi się wygrać w konkursie na ich facebooku (KLIK). Wygrałam wtedy całą paczuszkę kosmetyków z serii simply :D Ta seria ma swoje perełki, jak i niezbyt ciekawe (przynajmniej dla mnie) kosmetyki. Pisałam już o żelu z tej serii, który nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia: KLIK.

Jednak balsam to już zupełnie inna bajka ;)


Jak możecie przeczytać powyżej, producent pisze, że balsam przywraca komfort suchej skórze, eliminuje szorstkość oraz uczucie ściągnięcia. Jest on hypoalergiczny, przeznaczony również dla wrażliwców. Dodatkowo, balsam łagodzi podrażnienia, regeneruje naszą skórę i zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu. Co więcej, chroni naszą skórę przed działaniem czynników zewnętrznych.

Tyle dobroci w jednej buteleczce 200ml? A to ciekawe, prawda? :)


Balsam chowa się w buteleczce o pojemności 200ml. Jest ona całkiem poręczna. Zamknięcie na klik, z którego łatwo wydobyć odpowiednią ilość balsamu. Szata graficzna minimalistyczna (ostatnio chyba wolę takie ;)), biało-szaro-czerwona z wypisanymi wszelkimi najpotrzebniejszymi informacjami. Przywodzi na myśl takie właśnie produkty, które mają 'ratować' naszą skórę (chyba przez ten krzyżyk z przodu :D).



Sam balsam jest koloru białego i ma bogatą konsystencję. Pachnie bardzo ładnie, delikatnie. Po wsmarowaniu szybko się wchłania. No i, co najważniejsze, od razu czuć ulgę i dużą dozę nawilżenia skóry! Ten balsam jest naprawdę świetny. Wydaje mi się, że miałby szansę sprawdzić się nawet u osób z problemem mega przesuszonej skóry. Serio. Byłam bardzo zaskoczona, że tak świetnie nawilża i przywraca uczucie komfortu skórze. Nie jest już ściągnięta, szorstkie miejsca są zniwelowane. Prawdziwy ratunek po działaniu letniego słoneczka. Osoby, które miały dużo kontaktu ze słońcem tego lata, sporo się opalały, byłyby, w moim mniemaniu, zachwycone tym balsamem :D
Taki mały cudotwórca... Jedyny i największy minus jest taki, że opakowanie jest małe i szybko się kończy, a dostępny już nie jest... Naprawdę wielka szkoda.

Skład (sorka, że taki rozmazany ;p):


Mieliście, próbowaliście? Możecie polecić jakiś fajny balsam dla suchej skóry?

Pozdrawiam
Marta

Nawodnienie totalne

Hej Kochani!

Ostatnio bardzo intensywnie poszukuję pielęgnacji doskonale pasującej mojej suchej skórze. Mam problem z widocznymi suchymi skórkami (szczególnie na skrzydełkach nosa), suchymi policzkami, no i, co dość dla mnie dziwne przy suchej skórze, często świeci mi się czoło oraz nos (tzw. strefa T) i potrafi mnie na czole nieźle wysypać. Przyznam się Wam szczerze, że bardzo długo byłam przekonana, że mam cerę mieszaną, a tu zonk, na badaniach Pani uświadomiła mnie, że nie i że moja dotychczasowa pielęgnacja była, krótko mówiąc, do niczego. Od paru miesięcy, dużo bardziej świadoma tego, co potrzebuje mój buziak, staram się dostarczyć mu jak najwięcej nawilżenia oraz nawodnienia (choć zdarza mi się używać produktów nie przeznaczonych dla skóry suchej). 

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić świetnemu serum HYDRAIN3 HIALURO firmy Dermedic.


Info od producenta:

Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy 15%, Olej migdałowy, Witamina E, Gliceryna, Phytosqualan – Skwalan

  • 15% – najwyższe stężenie kwasu hialuronowego dopuszczalne w kosmetykach
  • Natychmiast wygładza skórę
  • Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem
  • Nie zatyka porów
  • Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż
  • Do stosowania na dzień i na noc
  • Hypoalergiczne

Opakowanie: Butelka z zakraplaczem 30 ml

Nanieść na twarz, szyję i dekolt równomierną warstwę preparatu i pozostawić do wchłonięcia.


Serum wygrałam u Agi z bloga Kosmetyki z mojej półki -> KLIK <-
Zapakowane było w kartonik, który, niestety, uległ dość sporemu zniszczeniu podczas transportu, więc się go pozbyłam. Samo serum znajduje się w przyjemnej dla oka, niebieskiej buteleczce z białymi napisami oraz białym zakraplaczem. Zakraplacz jest, według mnie, bardzo wygodny w użyciu. Bez problemu nabiera serum. 


Po otwarciu, pierwsze co zwróciło moją uwagę, to zapach. Jest niesamowicie przyjemny. Pachnie tak świeżo, jakby ogórkowo. Uwielbiam go :) Kolor serum jest biały. Konsystencja delikatna, dość lejąca, więc trzeba uważać, aby podczas aplikacji nie spłynęło zbyt szybko z buzi. Najlepiej od razu wmasować.
A co daje?
Efekt jest, praktycznie, natychmiastowy. Serum świetnie nawadnia skórę. Po użyciu jest przyjemnie gładka, nawilżona. Po dłuższym stosowaniu mogę stwierdzić, że nawodnienie się utrzymuje, czasami zastanawiam się, czy w ogóle muszę nakładać krem (ale jednak zawsze to robię ;)) Serum nie zatyka porów oraz jest dość wydajne. Stosuję je codziennie rano, od jakiś czterech tygodni i mam jeszcze pół buteleczki.
Można je kupić za ok. 30-40zł (w zależności od miejsca).


Jak dla mnie to serum jest IDEALNE ;) Zdecydowanie przebija epidermalny kwas hialuronowy HYDRANOVTM Laboratorium Ava, którego recenzję możecie znaleźć -> TUTAJ <-.

Wszystkie produkty Dermedic znajdziecie na stronie internetowej http://www.dermedic.pl . Ja na pewno skuszę się na więcej :D

Mieliście kiedyś to serum? Możecie polecić jeszcze jakieś inne produkty firmy Dermedic? 

Pozdrawiam
Marta

Cudowności dla suchej i wrażliwej skóry

Hej Kochani?

Czy ktoś z Was ma, być może, suchą i/lub wrażliwą skórę ciała? Tak? Ten post jest właśnie dla Was kochane suchareczki i wrażliwcy :) Ja borykam się z tym problemem od dawna. Raz jest lepiej, raz gorzej. Lubię się dużo nawilżać/natłuszczać. Rytualnie wieczorami wcieram w swoje ciałko olejki oraz balsamy wszelkiej maści. Często też mąż raczy mnie oliwkowym masażem ciała (mmm... :D). Ciągle jednak szukam ulubionego produktu do nawilżenia mojej skóry. Ostatnio w konkursie u Agnieszki z bloga Kosmetyki z mojej półki udało mi się wygrać parę bardzo fajnych dermokosmetyków. Wśród nich znalazł się olejek pod prysznic firmy Eucerin® - główny bohater dzisiejszego posta.


Według producenta, Eucerin® pH5 olejek pod prysznic jest idealny dla skóry suchej i wrażliwej. Tworzy on na skórze ochronną warstwę lipidową oraz chroni ją przed wysuszeniem. Dodatkowo, łagodnie oczyszcza za pomocą delikatnej piany. Odpowiedni jest dla skóry skłonnej do alergii.

Jestem alergikiem, mam suchą i często wrażliwą skórę, więc powinien być odpowiedni dla mnie, prawda?


Najpierw jednak o tym jak się prezentuje. Olejek znajduje się w przyjemnym dla oka, przezroczystym opakowaniu z dość prostą, minimalistyczną szatą graficzną. W zasadzie na olejku podane są tylko najpotrzebniejsze informacje, nie ma żadnych zbędnych obrazków. Zamknięcie jest koloru czerwonego, na klik. Sam olejek od razu widzimy dzięki przezroczystemu opakowaniu. Jest on koloru delikatnie pomarańczowego. Po otwarciu czujemy całkiem przyjemny, taki właśnie, hmm, olejkowy (no nie może być :D), może trochę jak oliwka, zapach (nie jestem dobra w ich określaniu...). W każdym razie mi odpowiada ;) Konsystencja dość lejąca.


A działanie? Świetne! Naprawdę, nie spodziewałam się, że taki olejek pod prysznic może tak wiele! Gdy rozprowadzamy go podczas kąpieli na mokrej skórze, bardzo delikatnie się pieni. Jestem zszokowana, że olejek może tak dobrze oczyszczać skórę. Po użyciu czuję się taka... świeża :D Ale ale! To nie jest najważniejsze jego działanie! On po prostu genialnie nawilża skórę :) Osobom, które mają suchą skórę, ale bez totalnego przesuszenia, jestem skłonna powiedzieć, że można umyć się tym olejkiem i potem nie trzeba nakładać balsamu (czy tam tego, co używacie :)). Ja pokusiłam się o to parę razy, bo moja skóra nie sprawia mi już takich problemów, jak parę lat wcześniej i powiem tak: rano skóra nadal była nadal nawilżona, mięciutka, gładziutka, taka miła w dotyku jak po peelingu :) Zakochałam się w nim!



I jeszcze dorzucam zdjęcie składu:


Jestem bardzo na tak, na pewno nie raz zagości u mnie w łazience!

Znacie olejek Eucerin®? Możecie polecić coś jeszcze tej firmy? Lubicie olejki do mycia ciała?

Pozdrawiam
Marta

Maseczka idealna?

Hej Kochani!

Muszę Wam się przyznać, że kiedyś bardzo zraziłam się do maseczek. Parę lat temu kupiłam kilka maseczek Perfecty i po każdej miałam na twarzy taki wysyp, że ciężko mi się to wspomina. Wypróbowałam chyba ze trzy i potem dałam sobie spokój. Przez dłuugi czas raczej nie eksperymentowałam z maseczkami. Teraz, po paru latach i trochę większym doświadczeniu w pielęgnacji mojego buziaka, wiem, że te wysypiska mogły być spowodowane, po prostu, złym doborem maseczek do mojej cery.

Od jakiegoś czasu powróciłam jednak do maseczek, tym razem bardzo uważnie dobierając tylko takie, które powinny odpowiadać mojej cerze. Czas przedstawić Wam maseczkę, którą polubiłam najbardziej.


Jest to maska-kompres nawilżająco-odprężająca na twarz, szyję i pod oczy Tołpa: dermo face, hydrativ. Jak już wspominałam w poprzednich postach, mam suchą skórę i często mam też wrażenie, że jest ona odwodniona, więc bardzo chętnie sięgam po wszelkie nawilżające kosmetyki.


Maseczka ma na celu stworzyć na skórze delikatny kompres, który silnie nawilży oraz złagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Ma przywrócić uczucie komfortu, wyeliminować oznaki stresu i zmęczenia oraz zregenerować mikrouszkodzenia i wspomóc odbudowę bariery ochronnej. Dodatkowo, ma wygładzić i uelastycznić skórę.


Maseczkę kupujemy w dwóch połączonych ze sobą saszetkach, co jest dość powszechnie spotykane. Opakowanie, jak to Tołpy, robi dobre wrażenie. Dostajemy wszelkie potrzebne informacje bez zbędnego 'przepychu'. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się dość gęsta, biała maseczka. Zapach mi jest bardzo ciężko określić. Mój mąż stwierdził, że pachnie jak mydła za dawniejszych czasów. Skojarzył mu się z kąpielami za czasów, kiedy był mały :) Generalnie, zapach jest całkiem przyjemny, choć na dłuższą metę mógłby być męczący.

A jak z jej działaniem?


Stwierdzam, że jest naprawdę świetna. Maseczkę stosuję zawsze po uprzednim wykonaniu peelingu. Tak, jak producent sugeruje na opakowaniu, nakładam ją i idę się wykąpać. Trzymam ją około 10-15 minut, następnie spłukuję. I wiecie co? Zdecydowanie zauważyłam, że po użyciu maseczki skóra jest fajnie nawilżona. Dodatkowo, producent nie minął się z prawdą, kiedy umieszczał informację , że łagodzi podrażnienia. Przy regularniejszym stosowaniu widzę, że moja skóra wygląda na bardziej wypoczętą. Jest też bardziej gładka i elastyczna. Wysypisk brak :)))


Bardzo lubię Tołpę i informacje, które podają na opakowaniach. Wiemy, czego się spodziewać nawet jeśli dobrze się na składach nie znamy.


Polecam :)

Lubicie maseczki? Stosujecie? Jaka jest Waszą ulubioną? Możecie coś polecić do suchej skóry?

Pozdrawiam
Marta