Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Birthday Edition. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Birthday Edition. Pokaż wszystkie posty

ShinyBox The Birthday Edition

Hej Kochani!

Dzisiaj chciałabym Wam króciutko zaprezentować, co znalazło się w moim czerwcowym ShinyBoxie. Opinie odnośnie tego pudełka są dość podzielone. Z tego, co zauważyłam większość osób jest nieco zawiedziona zawartością urodzinowego pudełka. Ja powiem tak: szału niby nie ma, dupy nie urywa, ale mi się podoba ;)


Sama zawartość prezentuje się następująco:


Na zdjęciu powinna się jeszcze znaleźć próbka kremów BB od Skin79, ale nie wytrzymałam i otworzyłam ją od razu po otrzymaniu pudełka. ;)

Pierwsze wrażenie po otwarciu pudełeczka? Mało :D Taka prawda, moje pudełko wygląda dość 'ubogo' z tego względu, że przy wykupieniu pakietu nie dodają, niestety, żadnych bonusów w postaci żelu Dove, czy kremu do rąk, a szkoda.

Co tam ciekawego pisze Shiny o produktach, które znalazły się w pudełku?


O ile się nie mylę, większość osób zamawiało pudełko ze względu na serum stymulujące wzrost rzęs Magiclash. Mnie nie do końca takie produkty pociągają, trochę się ich boję wręcz ;) Boję się, że mogą wyrządzić szkodę na moich rzęsach... Nie wiem, czy skuszę się je przetestować.

Peeling algowy do ciała Lillamai bardzo mnie ucieszył. Peelingów nigdy za mało ;) Z chęcią go wypróbuję. Żałuję tylko, że nie jest to produkt pełnowymiarowy.

Mgiełka do twarzy i ciała APIS. Trafiła mi się wersja z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży z czego jestem mega zadowolona, bo, jeśli miałabym wybierać spośród tych mgiełek, to właśnie na tą bym polowała :) Idealny kosmetyk na lato :)

Masełko do skórek Silcare też mnie bardzo ucieszyło. Po pierwsze, nigdy takiego nie miałam, a po drugie moje skórki są zawsze w opłakanym stanie, bo, o ile pomalować paznokcie na spacerze z dzieckiem, to nie jest jakaś mega trudna sprawa, to o wycięcie skórek, itp. na dworze jakoś nigdy się nie pokusiłam :D I, na co dzień, nigdy na to czasu znaleźć nie mogę...

Cień do powiek Glazel Visage. Ojj, już widziałam u paru osób, że niektóre cienie podczas transportu uległy totalnemu zniszczeniu i pudełka były pełne brokatowego pyłu. Do mnie, na szczęście, cień dotarł w całości. Kolor trafił mi się całkiem niezły, taki zielono złotawy. Do ciemnych, brązowych oczu jak znalazł ;)

Na końcu, oczywiście, wspomniane próbki. Już mam swoją pełnowymiarową wersję kremu BB od Skin79 z innego, świetnego pudełka (o którym w następnym poście ;)), ale próbek nigdy za mało.

To by było na tyle. Jak na urodzinowe pudełeczko, to może rzeczywiście bez specjalnych wypasów, ale dla mnie jest w porządku.

Jak podoba Wam się zawartość urodzinowego Shiny? :)

Pozdrawiam
Marta