Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełko. Pokaż wszystkie posty

listopadowy chillout

Hej Kochani!

Znowu dłuższa przerwa, ale mogę się Wam pochwalić, że udało się i od poniedziałku zaczynam nową pracę. Trzymajcie kciuki :))
_________________________

Dzisiaj muszę Wam opowiedzieć o boxie, który skradł moje serce... :) Pierwszego Chillboxa zamówiłam dwa miesiące temu, czyli załapałam się na edycję październikową. Była świetna i to skłoniło mnie do zamówienia pudełeczka listopadowego (oraz grudniowego by the way :D). Jesteście ciekawi, co znalazło się w edycji listopadowej? <3


Najpierw napawajmy się widokiem całej zawartości pudełeczka, a potem pokażę Wam każdy produkt z osobna :))


Szkoda, że nie mogliście poczuć zapachu po otwarciu pudełka - czekoladkaaaaa, mniam, mniam!

Mrrrrrr, a co dokładniej jest w środku?


Bjobj - organiczny multikrem z masłem shea i olejkiem jojoba

Nie wiem, jak dziewczyny to robią, ale ostatnio miałam ochotę wypróbować kosmetyki tej firmy i proszę, oto jest masełko :D Fajnie, bo zapasy smarełkowe mi się kończą i niedługo pójdzie w ruch :D


Michael Sadler 'Anglik zakochany. Miłość w zapadłej dziurze we Francji'

Nie słyszałam o tej książce, ale już sama okładka zachęca mnie do poczytania :) Na koniec wrzucę kartę z opisami produktów z pudełka i możecie na niej przeczytać, o czym dokładniej jest ta książka.


Kringle Candle daylight 'Gorąca Czekolada'

Mmm, pięknie pachnie, na pewno umili mi wieczór :)


Dresdner Essenz żel pod prysznic CZEKOLADA/ŻURAWINA

Rozpakuję go, jak tylko wykończę moje żele. Uwielbiam czekoladowe zapachy, a do tego żurawinka. Coś czuję, że będzie hit :)


Pizca del Mundo - kakao

Kakao!! <3 Idealne na zimne wieczory. Tyle w temacie :D


Yasumi maska kakaowa

Tej maski jeszcze nie miałam, ale miło wspominam firmę Yasumi - kiedyś miałam ich gąbeczkę i bardzo ją lubiłam. Maseczka niedługo na pewno pójdzie w ruch :D

I, jeśli chodzi o produkty z karty, to już wszystko.... Ale dziewczyny musiały jeszcze dodać coś ekstra :D Prezencik mikołajkowy, zdaje się, czyyyyli....


Skin79 Ultra Light Mask Sheet

Maska wybielająca :) Mam słabość do Skin79. Jak tylko zobaczyłam maskę w boxie od razu kolejny banan na buzi :D

W pudełku było jeszcze mnóstwo przeróżnych zniżek :)


Ach i och :)

A oto i karta (podzieliłam na dwie części):


Jak możecie się domyślić po moich entuzjastycznych opisach pudełeczko bardzo mi się spodobało :) Uważam, że Chillbox to najlepsze pudełko z dostępnych w Polsce :) Dziewczyny dają totalnie czadu (uwielbiam Was :D)!

Jeśli chcielibyście nabyć pudełeczko, to zapraszam Was na stronę internetową chillbox.pl - klik - tam dowiecie się, co i jak :) Uwaga, wg informacji z fb ChillBoxpl - klik pudełeczek grudniowych zostało już niewiele, więc trzeba się spieszyć :D

Znacie Chillbox? Który produkt z pudełka spodobał Wam się najbardziej?

Pozdrawiam
Marta

Kolejne pudełeczko Inspired by w moich łapkach

Hej Kochani!

Nadal nie mam swojego komputera i mój dostęp do jakiegokolwiek innego jest mocno ograniczony, dlatego też wpisy pojawiają się tak rzadko i równie rzadko odwiedzam Wasze blogi. Tęskno tak ;) Mam nadzieję, że wkrótce powrócę do regularnego blogowania! A dziś udało mi się znowu dorwać się do cudzego komputera i przedstawię Wam króciutko pudełeczko Inspired by Kasia Tusk, które nabyłam (a właściwie moja koleżanka nabyła dla mnie ;)) przy okazji mega promocji za 99zł.

Oto zawartość pudełka:


Co dokładnie się w nim znalazło?


Bardzo kobiece i delikatne perfumy Daisy Dream Marc Jacobs - 30ml. Chyba, jak większa część osób, głównie dla nich zamówiłam pudełko i wcale nie żałuję :) Świetnie pachną, a normalnie same kosztują koło 200zł, tutaj mamy je za 99 wraz z paroma innymi kosmetykami ;)


Jedyny, mało trafiony (oczywiście dla mnie) kosmetyk z pudełka, to pianka zwiększająca objętość od Goldwell - 200ml. Moje włosy są dość grube, zawsze jest ich pełno, więc zupełnie mi się nie przyda. Dużo bardziej wolałabym dostać Moroccanoil (w pudełkach mój się znaleźć albo olejek, albo właśnie pianka). Trafi do mojej mamy :) Jej cena jest zaskakująca, bo normalnie kosztuje ok. 60zł.


Od dawna chciałam wypróbować i teraz mam okazję, bo w pudełeczku znalazłam energetyzujący peeling do twarzy Love Me Green. Uwielbiam peelingować mojego buziaka, ciekawe jak się spisze :) Regularna cena ok. 40zł.


Świetny klasyk, czyli nawilżający balsam do ust Carmex. Bardzo lubię! Cena ok. 10zł.


Już kiedyś miałam przyjemność używać i bardzo polubiłam następny kosmetyk, który znalazł się w pudełku, czyli szminka w kredce Soft Sensation Lipcolor Butter od Astor. Cena w sklepach ok. 25zł.


Kolejny Astor w pudełku to tusz do rzęs Big&Beautiful Eternal Muse. Myślę i myślę i myślę... chyba nigdy nie miałam tuszu od Astor! Naprawdę jestem w szoku, bo kupowałam ich (tuszy) od zawsze co nie miara, a tu taka suprajzys :D Cena ok. 40zł.


I ostatni punkt programu, to książka Lekcje Madame Chic Jennifer L. Scott. Może wreszcie zmienię coś w swojej szafie ;) Cena ok. 30zł.

Podsumowując, w pudełku znalazły się produkty za około 400zł, a w promocji można je kupić za 99zł + koszty przesyłki. Uważam, że to bardzo dobry deal, bo w środku znajdują się świetne produkty, które z chęcią wypróbuję :)

A Wy macie jakieś pudełeczka Inspired by? A może któryś z wyżej wymienionych kosmetyków już testowaliście?

Pozdrawiam
Marta

P.S. Trzymajcie kciuki, aby mój laptop szybko do mnie wrócił :(

ShinyBox Perfect Beauty - say yes!

Hej Kochani!

Dziś chciałabym Wam zaprezentować gorące jeszcze pudełeczko Shiny, które niedawno wpadło w moje łapki. W tym miesiącu zawartość, wg mnie, jest baaardzo zadowalająca. 


ShinyBox Perfect Beauty - say yes! było współtworzone z firmą twojasuknia.pl. Nie bardzo wiadomo, na czym ta współpraca polegała, bo od firmy w pudełeczku nic nie znajdziemy ;) Shiny również obiecywało, że dzięki pudełku zadbamy o siebie od stóp do głów. Z tym się zgodzę :)

Co znalazło się w moim boxie?


A dokładniej:


REXONA antyperspirant Maximum Protection - cieszę się, że trafiła mi się Rexona, a nie Dove, który również można było dostać. Rexonki lubię, przyda się.

 
SHEFOOT krem odżywczy - idealnie, nie mam nic porządnego do stópek, smaruję je kremem do rąk, bardzo się przyda :)


NOREL krem hialuronowy (miniatura) - no, lepiej trafić nie mogli. Nie dość, że bardzo chciałam wypróbować coś tej firmy, to jeszcze krem jest idealny dla sucharków!


ETRE BELLE krem do opalania 30SPF (miniatura) - o tak, ta firma też mnie kusi od dawna. Myślę, że krem do opalania niedługo pójdzie w ruch, w końcu wróciło do nas słoneczko :D


FARMONA peeling myjący Tutti Frutti (travel size)- bardzo lubię zapachy tych peelingów, super :)


COSMODERMA pasta cukrowa Sweet Skin - o, pasty cukrowej do depilacji, to ja jeszcze w życiu nie miałam. Chętnie wypróbuję ten sposób depilacji.


SILCATIL sztyft ochronny - świetnie, że się pojawił, bo często mam problem z pęcherzami i odciskami - dużo chodzę i ćwiczę - więc przyda się jak nic!

Tu jeszcze rzut oka na opisy producenta i ceny poszczególnych produktów:


Podsumowując, jestem mega zadowolona z tego pudełeczka. Uważam je za naprawdę dobre i przemyślane. Jest to na pewno najlepsze pudełko z mojego 3-miesięcznego pakietu. Jest to też ostatnie pudełeczko w ramach właśnie tego pakietu. Na razie nie będę zamawiała kolejnego. A dlaczego? Mam już takie zapasy, że chyba muszę trochę przystopować ;p 

Niestety (;p), straszliwie kusi mnie extrabox Shiny ze Skin79, mam ochotę na to pudełeczko wypełnione produktami Skin jak nie wiem co. Skusić się, czy nie skusić - oto jest pytanie :))

Jak Wam się podoba zawartość ShinyBox Perfect Beauty - say yes! ? Macie swoje pudełeczko? 

Pozdrawiam
Marta

Inspired by... Charlize Mystery

Hej Kochani!

Dzisiaj pokażę Wam trochę wspaniałości jakie znalazły się w cudownym boxie Inspired by Charlize Mystery.


Dawno, oj, dawno nie sprawiłam sobie takiej kosmetycznej radochy jak tym pudełkiem :D
Pudełeczko zamówiłam w momencie, kiedy już dobrze było wiadomo, co znajduje się w środku. Jakoś wcześniej zupełnie mnie do Inspired by nie ciągnęło.
Zawartość tego konkretnego pudełka jest, według mnie, imponująca oraz idealnie dopasowana do moich potrzeb. Dodatkowo, robi na mnie wrażenie estetyka pudełka.


Dokładnie to ujrzałam po rozerwaniu zabezpieczenia ze środka. Czyż nie jest to piękny widok? ;) 
Przyjrzyjmy się bliżej produktom, które znalazły się w Inspired by Charlize Mystery.


BIODERMA płyn micelarny Sensibio H2O - produkt pełnowymiarowy. Oj, od dawna chciałam wypróbować tak wychwalany płyn micelarny. Zobaczymy, jak sobie poradzi ze zmywaniem makijażu z mojej buźki ;)


4 PORY ROKU serum do rąk i paznokci - produkt pełnowymiarowy. Uwielbiam takie produkty. Non-stop testuję różne kremy do rąk i inne specyfiki, bo szukam czegoś, co wreszcie bardzo porządnie nawilży moje przesuszone dłonie. Może to będzie właśnie to ;)


ANATOMICALS modnie owocowy żel pod prysznic - produkt pełnowymiarowy. Piąteczka za opakowanie żelu - jest mega. Poza tym, nie mogę się doczekać, jak zacznę go używać ;)


4 PORY ROKU odżywka 5w1 do regeneracji paznokci i skórek - produkt pełnowymiarowy. Kolejny strzał w dziesiątkę. Szczególnie, że ostatnio mam problem z paznokciami.


SKIN79 Vip Gold Super Plus BB Cream - produkt pełnowymiarowy. Również od dawna chciałam wypróbować ten krem BB. Dobrze, że w pudełku znalazła się wersja gold, która ma ciemniejszy i ogólnie inny kolorek niż ta różowa, która jest dla mnie zdecydowanie za jasna i wpada w różowe tony. Myślę, że ta będzie w sam raz ;)


BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ biosarczkowy żel do mycia twarzy - produkt pełnowymiarowy. Fajnie, że się znalazł w pudełku. Nigdy nie miałam do czynienia z tą firmą, a żel oczyszczający się przyda ;)


WYDAWNICTWO SQN książka '(Nie) mam się w co ubrać' Charlize Mystery Karolina Glinecka - myślę, że może to być ciekawa lektura na letnie wieczorki. Może wreszcie się czegoś dowiem o modzie ;)

W pudełku znalazły się również czekoladki E.Wedel (mniam mniam) oraz voucher na 50zł na zakupy w answear.com (może się przydać). 

Ogólna wartość pudełka, to około 300zł, a my płacimy za nie 99zł. Myślę, że, przy takiej zawartości, nie ma się co zastanawiać. Pudełeczko jest, dla mnie, genialne. Aż żal otwierać te wszystkie kosmetyki, tak pięknie się prezentują :D Mam nadzieję, że kolejne pudełka Charlize będą równie udane.

Jak Wam się podoba ten box? Skusiliście się na któreś pudełko Inspired by?

Pozdrawiam 
Marta

ShinyBox The Birthday Edition

Hej Kochani!

Dzisiaj chciałabym Wam króciutko zaprezentować, co znalazło się w moim czerwcowym ShinyBoxie. Opinie odnośnie tego pudełka są dość podzielone. Z tego, co zauważyłam większość osób jest nieco zawiedziona zawartością urodzinowego pudełka. Ja powiem tak: szału niby nie ma, dupy nie urywa, ale mi się podoba ;)


Sama zawartość prezentuje się następująco:


Na zdjęciu powinna się jeszcze znaleźć próbka kremów BB od Skin79, ale nie wytrzymałam i otworzyłam ją od razu po otrzymaniu pudełka. ;)

Pierwsze wrażenie po otwarciu pudełeczka? Mało :D Taka prawda, moje pudełko wygląda dość 'ubogo' z tego względu, że przy wykupieniu pakietu nie dodają, niestety, żadnych bonusów w postaci żelu Dove, czy kremu do rąk, a szkoda.

Co tam ciekawego pisze Shiny o produktach, które znalazły się w pudełku?


O ile się nie mylę, większość osób zamawiało pudełko ze względu na serum stymulujące wzrost rzęs Magiclash. Mnie nie do końca takie produkty pociągają, trochę się ich boję wręcz ;) Boję się, że mogą wyrządzić szkodę na moich rzęsach... Nie wiem, czy skuszę się je przetestować.

Peeling algowy do ciała Lillamai bardzo mnie ucieszył. Peelingów nigdy za mało ;) Z chęcią go wypróbuję. Żałuję tylko, że nie jest to produkt pełnowymiarowy.

Mgiełka do twarzy i ciała APIS. Trafiła mi się wersja z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży z czego jestem mega zadowolona, bo, jeśli miałabym wybierać spośród tych mgiełek, to właśnie na tą bym polowała :) Idealny kosmetyk na lato :)

Masełko do skórek Silcare też mnie bardzo ucieszyło. Po pierwsze, nigdy takiego nie miałam, a po drugie moje skórki są zawsze w opłakanym stanie, bo, o ile pomalować paznokcie na spacerze z dzieckiem, to nie jest jakaś mega trudna sprawa, to o wycięcie skórek, itp. na dworze jakoś nigdy się nie pokusiłam :D I, na co dzień, nigdy na to czasu znaleźć nie mogę...

Cień do powiek Glazel Visage. Ojj, już widziałam u paru osób, że niektóre cienie podczas transportu uległy totalnemu zniszczeniu i pudełka były pełne brokatowego pyłu. Do mnie, na szczęście, cień dotarł w całości. Kolor trafił mi się całkiem niezły, taki zielono złotawy. Do ciemnych, brązowych oczu jak znalazł ;)

Na końcu, oczywiście, wspomniane próbki. Już mam swoją pełnowymiarową wersję kremu BB od Skin79 z innego, świetnego pudełka (o którym w następnym poście ;)), ale próbek nigdy za mało.

To by było na tyle. Jak na urodzinowe pudełeczko, to może rzeczywiście bez specjalnych wypasów, ale dla mnie jest w porządku.

Jak podoba Wam się zawartość urodzinowego Shiny? :)

Pozdrawiam
Marta