Młodzieńczy Blask od Bielendy

Hej Kochani! 

Pisałam już na fb oraz insta, muszę poinformować i tutaj ;) Nie mam komputera oraz dostępu do internetu za bardzo, dlatego posty przez najbliższe 2-3 tygodnie (oby tylko tyle) będą pojawiały się bardzo rzadko - tylko jak uda mi się gdzieś dorwać jakiś komp i internet ;) Sponsorem dzisiejszego posta jest mój brat cioteczny, który udostępnił mi swoje sprzęty - propsy dla niego :D

___________________________________________________________________

Bohaterem dzisiejszego posta jest odżywczy krem ultra nawilżający na dzień i na noc Młodzieńczy Blask od Bielendy.


Krem ten nabyłam w nadziei, że może wreszcie uda mi się znaleźć krem idealny dla mojej cery. Mam z tym dość spory problem. Po kremie Tołpa: simply, sucha skóra, który był niesamowicie dobry, nie mogłam znaleźć żadnego godnego następcy. Firmę Bielenda lubię i całkiem miło wspominam te kosmetyki, które miałam przyjemność wypróbować. Na promocji w Rossmannie zdecydowałam się nabyć ten krem, który kusił ceną, opakowaniem oraz opisami ;)


Różowa wersja kremu Młodzieńczy Blask (z tego, co pamiętam są jeszcze inne wersje) jest przeznaczona dla cery suchej i wrażliwej. Producent pisze, że spektakularne efekty nawilżające i odżywcze zapewniają innowacyjne składniki o udowodnionej skuteczności i są dobrane właśnie indywidualnie do skóry suchej i wrażliwej. W kremie znajdziemy bio-kwas hialuronowy, hydromanilTM, antiox, koktajl witamin oraz naturalny filtr uv


Krem działa na siedmiu płaszczyznach, nazwane zostało to efektem 7D. Poprawia nawilżenie, wygładza, wzmacnia, rozświetla, uelastycznia oraz odżywia skórę, likwiduje uczucie napięcia i pieczenia, koi i redukuje podrażnienia oraz zmniejsza wrażliwość skóry na czynniki zewnętrzne.

A jak krem Bielenda sprawdza się w praktyce?


Krem dostajemy zapakowany w kartonowe opakowanie, w którym znajduje się szklany słoiczek o pojemności 50ml. Nie przepadam za kremami w słoiczku, ale cóż zrobić, cóż poradzić ;) 


Po otwarciu ukazuje nam się biały krem o delikatnej konsystencji. Od razu zastanawiałam się, czy będzie się nadawał na noc, ale ja, ostatnio, praktykuję na noc używanie olejków, więc pod tym względem się nie wypowiem :) Zapach świetny, taki orzeźwiający, delikatnie ogórkowy (?), super, super, super. 



A działanie? Muszę przyznać, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego kremu. Po prostu dlatego, że naprawdę ostatnio trafiałam głównie na same kremowe niewypały. Jak ja bardzo lubię być pozytywnie zaskakiwana! :) Krem świetnie spisuje się na dzień pod makijaż. Jest delikatny, genialnie nawilża i wygładza twarz. Pięknie ją rozświetla. Po dłuższym użyciu skóra jest widocznie odżywiona i bardziej elastyczna. Absolutnie nie zapycha. Uwielbiam go, zdecydowanie stał się moim ulubionym kremem!


Skład tego cuda prezentuje się następująco (nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, PEG-ów oraz oleju parafinowego):


Należy go zużyć w przeciągu sześciu miesięcy od otwarcia.

Na pewno kupię go ponownie i to jeszcze nie raz! Polecam suchareczkom bardzo :)

Lubicie firmę Bielenda? Mieliście może któryś krem z tej serii?

Pozdrawiam
Marta

42 komentarze:

  1. Bielendę polubiłam na nowo po rewoluchi jaką przeszli ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Bielende! Mają świetne kremy. Ten chętnie wypróbuje, skoro jest świetny pod makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi zachęcająco :) skuszę się!

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie przepadam za kremami w słoiczku ale skoro jesteś zadowolona to jednak warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie potrzebuję tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się lekki. Fajnie, że świetnie nawilża i wygładza. Skład też interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie uzywalam jeszcze kremu z bielendy! nie moge zmieniac firm kremow, bo zaraz moja cera się buntuje :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, nawet nie wiedziałam, że ten krem taki fajny. Zaskoczyłaś mnie trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię kosmetyki z Bielendy , krem wydaje się być ciekawy;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię Bielendę :) kiedyś miałam i opisywałam ich krem 30+, bardzo miło go wspominam i wciąz pamiętam, jak ładnie pachniał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie sucha, ja mieszana ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię tą firmę ale tego kremu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bielenda jak dla mnie charakteryzuje się tym, że ma bardzo dobre produkty za rozsądne pieniądze ;) jeżeli masz suchą skórę spróbuj serię mezo power niebieską ;) -fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja mama ma chyba krem z tej serii ale inną wersję i z tego co wiem, jest zadowolona ;).

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam jeszcze żadnego kremu z bieledny. W sumie to ma dosyć długi skład, ale skoro się sprawdził Tobie to najważniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. MMM zapaszek dla mnie byłby odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach to o tym kremie zapewne wspominałaś;) Bielenda ma fajne i innowacyjne produkty w ofercie. Sama coraz częściej się o tym przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten krem jest jednym z fajniejszych, dostępnych na rynku ;) Sporo mają fajnych i sprawdzonych produktów w ofercie, nigdy nie spotkałem się z czymś kiepskim od nich.

    OdpowiedzUsuń